Mieszkali nad kinem, oglądali po kilka filmów jednego dnia, a podczas festiwali filmowych potrafili mieć żal do organizatorów za to, że seanse nakładają się na siebie i nie mogą obejrzeć wszystkich projekcji. Mowa o małżeństwie Kalinowskich, związanych z Poznaniem. Bogdan Kalinowski opracował swój własny system znaków, którego używał wraz z małżonką Marią do spisywania informacji o oglądanych filmach.