Co stało się z Jerzym Różyckim?

Klęska wojska polskiego w kampanii wrześniowej otworzyła nowy rozdział w działalności Biura Szyfrów. Ewakuowany na Zachód zespół znalazł się pod francuskim dowództwem Gustava Bertranda.

Chyba nikt nie spodziewał się, że potężna armia francuska która w 1918 roku tryumfowała nad niemieckimi żołnierzami w rok po upadku Polski padnie pod ciosami III Rzeszy. Zespół kryptologów, którzy złamali szyfr Enigmy był zbyt cenny dla Bertranda, by pozwolić na ich ewakuację do ostatniego z walczących z Niemcami sojusznika – Wielkiej Brytanii. Z tego powodu Ekipa Biura Szyfrów została skierowana do Algierii, a dzięki wpływom jej francuskiego zwierzchnika z czasem wróciła na nieokupowane tereny Francji do ośrodka o nazwie „Cadix” w pobliżu miasta Uzès.

Tajny ośrodek utrzymywał jednak filię w Algierii, której zadaniem było przechwytywanie i odczytywanie przechwyconych w tym regionie depesz. Nieliczna załoga placówki zmieniała się raz na trzy miesiące korzystając z możliwości regeneracji w nowym otoczeniu. Wyrwanie się z konspiracyjnych warunków ośrodka Cadix prawdopodobnie było dobrze odbierane przez uczestników wyprawy. Na początku stycznia 1942 roku z kolejnej zmiany zespołu miał powrócić Jerzy Różycki, Henryk Paszkowski, Jan Graliński i Piotr Smoleński.

Rejs z Algieru do Francji odbywał się na zwodowanym w 1921 roku 1450 tonowym statku o nazwie Lamoricière. Czwórka Polaków weszła na jego pokład 6 stycznia 1942 roku i ruszyła w podróż w kierunku Marsylii. Warunki pogodowe były bardzo złe. Sztorm oraz okropnej jakości węgiel, który stanowił zastępcze paliwo w warunkach wojennych spowodowały opóźnienie względem planowanego czasu podróży. Późnym wieczorem załoga Lamoriciere odebrała sygnał SOS, który został wysłany ze statku Jumieges. Podczas próby udzielenia pomocy zalewany przez fale statek na którego pokładzie znajdowali się Polacy zaczął nabierać wody. Wydajność pomp okazała się zbyt niska. 8 stycznia zdecydowano o nadaniu komunikatu SOS. Na prośbę kapitana niektórzy z pasażerów wśród których znaleźli się Paszkowski oraz Smoleński, brodząc w lodowatej wodzie wylewali wiadrami wodę za burtę tonącej jednostki. Poświęcenie pasażerów nie zmieniło dramatycznej sytuacji Lamoriciere, który zaczął przechylać się na jedną stronę pod ciężarem nabieranej wody. W pobliżu pojawił się statek Guyedon, który ze względu na pogodę nie mógł udzielić pomocy. Ewakuację ogłoszono 9 stycznia, gdy przechył okazał się nie do opanowania. Pasażerowie zaczęli wyskakiwać za burtę tonącego statku. Zegarek Paszkowskiego wskazywał 12:27, gdy jego właściciel zdecydował się na skok do wzburzonego morza.

Rejs okazał się katastrofą. Spośród 272 pasażerów ocalało jedynie 50 osób. Henryk Paszkowski jako jedyny z polskiego zespołu przeżył tragiczne wydarzenie. Mający 33 lata Jerzy Różycki – jeden z pogromców szyfru Enigmy – zginął razem z Janem Gralińskim i Piotrem Smoleńskim. Wraz ze statkiem miały zatonąć dwa egzemplarze Enigmy, które zespół przewoził do Francji. O przygnębiającej wiadomości zespół byłego Biura Szyfrów dowiedział się następnego dnia.

Autor: Grzegorz Wanat