Tajemnice kursu kryptologicznego

Szefowie polskiego radiowywiadu wierzyli, że możliwe jest odczytanie szyfrów superbezpiecznej niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Uznali, że rozwiązania należy szukać na drodze matematycznej, a nie lingwistycznej. Ale do złamania Enigmy potrzebna była także znajomość języka niemieckiego oraz niemieckiej mentalności. Dlatego kurs kryptologiczny, który miał wyłonić „łamaczy” Enigmy, zorganizowano w Poznaniu.

Sztab Główny Wojska Polskiego zwrócił się do prof. Zdzisława Krygowskiego z prośbą o zorganizowanie kursu kryptologicznego na Uniwersytecie Poznańskim. Do udziału w nim mieli być zaproszeni studenci matematyki trzeciego i czwartego roku, mający co najmniej dobre wyniki w nauce i doskonale mówiący po niemiecku.

Ze względu na tajność operacji z procesu rekrutacji kandydatów wyłączono sekretarkę Krygowskiego, gdyż miała ona niemieckie pochodzenie. Przedstawionych wojsku 26 kandydatów, wśród których była jedna kobieta, prześwietlił zapewne polski kontrwywiad.

Rozmowy wstępne z kandydatami odbywały się gmachu Zamku, gdzie mieścił się Wydział Matematyczno-Przyrodniczy Uniwersytetu Poznańskiego. Zajęcia odbywały się zaś na Cytadeli. Marian Rejewski, jeden z najznamienitszych uczestników kursu, wspominał, że jeździł na wykłady tramwajem do fortu. Na Cytadeli, a dokładniej w Forcie Winiary, stacjonował wtedy batalion telegraficzny i – co ważne – mieściła się tam stacja nasłuchowa, która odbierała niemieckie depesze radiowe. Uczestnicy kursu mieli więc okazję poznać zasady łączności radiowej, co było podstawą zrozumienia całej procedury szyfrowania i nadawania depesz. Mieli też pod dostatkiem materiału badawczego, czyli przechwyconych depesz niemieckich.

Kurs ruszył 15 stycznia 1929 roku. W Poznaniu panowała wtedy mroźna zima, więc warunki były trudne. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu. Krygowski jako matematyk wykładał kombinatorykę i rachunek prawdopodobieństwa oraz analizę matematyczną. Podstawy kryptologii i zasady analizy kryptologicznej przybliżali wojskowi dojeżdżający z Warszawy: major Franciszek Pokorny, szef polskiego radiowywiadu, i porucznicy Maksymilian Ciężki i Antoni Palluth z Biura Szyfrów. Po latach Rejewski odkrył, że kurs opierał się na wydanej w 1925 roku we Francji książce Marcela Givierge’a Cours de Cryptographie.

Na zakończenie odbył się egzamin. Nie są znane jego wyniki, wiadomo jednak, że ośmiu najlepszych słuchaczy wojsko zatrudniło w poznańskiej delegaturze Biura Szyfrów. Zajmowali się oni potem odtwarzaniem kluczy do niemieckiego szyfru podwójnego przestawienia i przekazywaniem ich do centrali w Warszawie. Pracowali w podziemiach budynku intendentury wojskowej na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Święty Marcin. Trzem z nich, tym najlepszym z najlepszych, zaproponowano w 1932 roku przeprowadzkę do Warszawy i dalszą pracę w BS. Byli to Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski.

Co ciekawe, wojskowa stacja nasłuchowa na Cytadeli powstała przy pomocy Polskiego Radia Poznań, wtedy funkcjonującego pod nazwą Radjo Poznańskie. Zapewne udzielało ono wojsku pomocy technicznej. W latach międzywojennych w Radiu Poznań pracował inny Marian Rejewski, który z całą pewnością odwiedzał stację nadawczo-odbiorczą na Cytadeli. Ciekawe, czy Marian Rejewski radiowiec i Marian Rejewski matematyk kiedykolwiek się spotkali?

Autor tekstu: Szymon Mazur, Wydawnictwo Miejskie Posnania